Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Interpol „El Pintor”

4 Września 2014

Wieść o tym, że Interpol szykuje się do wydania piątego studyjnego albumu z pewnością ucieszyła fanów alternatywnego rocka, tym bardziej, że na nową płytę trzeba było długo czekać (poprzedniczka ukazała się w 2010 roku). Duchowy i muzyczny spadkobierca spuścizny po Joy Division, być może najbardziej europejski z amerykańskich zespołów gitarowych, bywał ostatnio krytykowany. Tym razem panowie nie dają malkontentom powodów do narzekań. No, chyba że ktoś oczekiwał po nich jakiejś rewolucji brzmieniowej, czegoś skrajnie nowego. W przypadku "El Pintor" nie ma nawet mowy o ewolucji. Czy to wada? Nie, bo jeśli ktoś odnalazł się artystycznie już na swej pierwszej płycie i stworzył z czasem zręby rozpoznawalnego stylu, powinien trwać raczej na z góry upatrzonych pozycjach.

Dźwięki "All The Rage Back Home" od razu przenoszą nas do znanego, muzycznego świata, pełnego nostalgii, smutku, ale podanego z nerwem i wciągającego jak narkotyczne wizje. Na początek mglisty, cudownie rozmarzony wstęp, z pięknym i na swój sposób niepokojącym, szorstkim wokalem Paula Banksa, którego nie da się pomylić z żadnym innym. Potem jednak do głosu dochodzi rytmiczny, garażowy riff, a utwór wśród tych dźwiękowych "dymów" i aranżacyjnej przestrzeni, śmiało mknie do przodu. Bardzo nowofalowo pobrzmiewa "My Desire", udowadniając, że przypisywane zespołowi inspiracje rockową klasyką alternatywnego grania, Interpol potrafi przekuć na coś wyjątkowego. Klimat ery Joy Division słychać także w "Same Town, New Story", napędzanym lekko tanecznym rytmem i doprawionym werterowskim romantyzmem.

Są tu kawałki nieco bardziej stonowane, choć raczej nie nazwałbym ich balladami. Formalnie lekko rozedrgany "My Blue Supreme", albo wieńczący dzieło "Twice as Hard", mroczny i wciągający, z pewnością pewny kandydat w kategorii "najlepsza piosenka na albumie". Nie brak tu też rzeczy bardziej konwencjonalnych, jak "Everything is Wrong" - utwór, którego nie powstydziłaby się żadna modna, indie rockowa grupa (na uwagę zasługuje prosta solówka gitary, niczym powiew chłodnego powietrza). Gdzieś tam w psychodelicznym, pełnym dystansu i podskórnego niepokoju "Breaker 1" nieśmiało wyczuwa się rytm reggae na początku. Ale to tylko usilne doszukiwanie się z mojej strony jakiś innowacji, które przecież są w przypadku tej kapeli niepotrzebne. Na najnowszym albumie Interpolu jest duszno, trochę niedbale, ze ścianą dźwięku, prawie jakbyśmy przedzierali się przez nieogrzane, zadymione pomieszczenie. To lubicie? Pewnie! Świat ich też za to pokochał.

"El Pintor" po hiszpańsku to po prostu malarz. Gdyby zatem porównać płytę do wyimaginowanego mistrza pędzla, należy stwierdzić, że nasz artysta maluje w brudnej, wychłodzonej pracowni, wśród sterty rupieci, że szaruga raczej u niego za oknem, a wokół odgłosy dekadenckiej zabawy, w której sporą rolę odgrywają używki, z absyntem na czele. Stwierdzenie, że tylko w takich warunkach można tworzyć arcydzieła, a to jedno z nich, jest oczywiście mocno przesadzone. Ale Interpol nagrał naprawdę niezłą, rockową płytę, która w świecie alternatywnej muzyki może tego roku zebrać trochę nominacji do rożnych prestiżowych nagród. Wypada im tego życzyć, bo zasłużyli na laury.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 3/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
3/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
8.8.2014

Wydawca:
Matador Records

Lista utworów:

1. All The Rage Back Home
2. My Desire
3. Anywhere
4. Same Town, New Story
5. My Blue Supreme
6. Everything Is Wrong
7. Breaker 1
8. Ancient Ways
9. Tidal Wave
10. Twice As Hard

Deluxe edition
11. Malfeasance
12. Slow Hands (Live at the Brixton Academy)

Informacje o wykonawcy

Interpol

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.