Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Queen „Live at the Rainbow '74”

10 Września 2014

ZZ Top, AC/DC, The Rolling Stones, Black Sabbath, Queen. Zespoły o niekwestionowanej pozycji na rynku muzycznym, ba, mające swoje złotymi literami zapisane karty w wielkiej księdze muzyki popularnej! Trzeba jednak przyznać, że tylko ostatni z nich przeszedł tak diametralną przemianę muzyczną w swojej karierze, że aż trudno w to uwierzyć... Czy któryś z mniej osłuchanych fanów muzyki zdaje sobie sprawę, jak bardzo zespół Queen ad 1974 różnił się od popowego giganta lat 80.? Więc, ogromnie. To w zasadzie był zupełnie inny zespół, o innej dynamice, klimacie i oczywiście prezentujący kompletnie inny od hitów lat 80. materiał. Z tego okresu, pierwszych trzech studyjnych albumów Queen, powszechnie znany jest chyba tylko "Killer Queen", pierwszy numer jeden zespołu na brytyjskiej liście przebojów. Mili państwo, Queen nie zaczął się od barokowych, art-pop-rockowych wygibasów "Bohemian Rhapsody". Zaczął się rzetelnym, konkretnym heavy rockowym łojeniem. Najnowsze wydawnictwo Queen, "Live At The Rainbow '74" uzmysławia ten fakt aż nadto dobitnie!

Podstawowe wydawnictwo składa się z dwóch koncertów zarejestrowanych kolejno w marcu i listopadzie 1974 w klubie Rainbow. Pierwszy koncert miał miejsce jeszcze na trasie z bardzo popularnym wtedy składem Mott The Hoople, z odzianymi w satynowe kostiumy muzykami Queen prezentującymi materiał ze swoich dwóch pierwszych studyjnych płyt. Kolejny koncert, już w roli headlinera, Królowa zagrała jako gwiazda, mając za pazuchą wybitny album "Sheer Heart Attack". W zasadzie mamy tutaj więc do czynienia z materiałem rejestrującym przekształcanie się dobrze rokującego zespołu w światową gwiazdę! I to słychać. Pierwszy koncert, marcowy, to czyste rockowe szaleństwo, pełne wulkanicznej energii i wirtuozerii przede wszystkim Briana Maya, ewidentnie na pierwszym planie, ale podparte solidną grą sekcyjną Deacona i Taylora, a także nieco stremowaną ekspresją Mercury'ego. Zespół zaskakuje przede wszystkim precyzją wykonania repertuaru, opartego w dużej mierze na gęstych riffach dominującej gitary, przykrywającej resztę instrumentów płaszczem lampowego przesteru. Sabbathowo ciężko brzmi "Son and Daughter", z charakterystycznymi dla lat 70. przejściami na tomach i bulgoczącym basem, z ekspresyjnym solem Maya z dodatkiem echa.

Repertuar zespołu ewidentnie zakorzeniony jest w heavy rockowej stylistyce, muzycy czerpią garściami z dokonań Black Sabbath, The Who, T-Rexa, Led Zeppelin czy The Who. Nierzadko, szczególnie w tych balladowych momentach ("White Queen") całość kojarzy się z wczesnym glam rockiem spod znaku Davida Bowiego, z zamaszystymi akordami i emocjonującymi liniami wokalnymi ponad gęstą i wyrazistą grą sekcji rytmicznej. Freddie na tym marcowym koncercie wydaje się bardziej stremowany, niż na późniejszym; ewidentnie jest w cieniu Maya, ale i tak doskonale radzi sobie ze swoimi partami, trochę gorzej może w kontakcie z publicznością. Natomiast numery takie jak "Seven Seas of Rhye" czy "Ogre Battle" zwiastują mające dopiero nadejść nagrania zespołu; czy to przez charakterystyczne harmonie wokalne, czy układ akordów, czy rytmikę gitary Maya i gęstą fakturę podkładów sekcyjnych.

Koncert listopadowy jest natomiast nieco (odrobinę!) mniej energetyczny, ale za to pewność siebie i świadomość pozycji, którą zespół właśnie osiąga, aż kipi ze sceny. Freddie wydaje się być już zupełnie swobodny, bawi się z publicznością (chociażby zwracając się do ludzi "Dears" czy mówiąc "Do You like my clothes? They're real diamonds. It's a present from the the devil himself! hahaha"), a swoje partie śpiewa dosadniej i dynamiczniej. Zarazem gra Maya zostaje bardzo delikatnie odsunięta na dalszy plan, co nie zmienia faktu, że solówki gitarowe to prawdziwa wirtuozeria i kunszt (tej w "Liar" nie powstydziłby się Alvin Lee w swoich najlepszych czasach!). Najbardziej zaś wyrazistą zmianą w stosunku do marcowego koncertu jest repertuar poszerzony o mające się stać klasykami piosenki z właśnie wydanego "Sheer Heart Attack"; dynamiczny, biegnący "Stone Called Crazy" z doskonale wykonanymi harmoniami, "In The Lap Of Gods, "The March of the Black Queen", czy oczywiście największy hit tego okresu, zagrany jakby od niechcenia "Killer Queen". Sympatyczną ciekawostką jest dodanie do wykonywanego wcześniej "Jailhouse Rock" medley kabaretowego klasyku Big Spender, gdzie Freddie daje upust swoim teatralnym inklinacjom, prezentując przed publicznością orgiastyczną interpretację burleski. Na sam finał dostajemy zaś "God Save The Queen". Oj tak. Czegóż trzeba więcej?

Roger Taylor skomentował w wywiadzie dla Mojo wydanie tego albumu w ten sposób: "We weren't a pop band. We were like Led Zeppelin with harmonies." Nic dodać. Wydawnictwo prezentuje grupę Queen w doskonałej, czysto rockowej formie, z pełnym pasji oddaniem grającą żywiołowe, eksplodujące emocją i zaangażowaniem koncerty. Tak rodziła się gwiazda. Warto także dodać, że mimo 30 lat, które upłynęły od tych wydarzeń, materiał brzmi niesamowicie dynamicznie, selektywnie i soczyście, pozwalając słuchaczom bez przeszkód cieszyć się energią sceniczną gigantów muzyki popularnej. To niebywałe, że z tak starych taśm udało się wyciągnąć jakość brzmienia często nawet i lepszą niż wiele z vintage'owych produkcji dzisiejszych czasów. Album "Queen Live At The Rainbow 1974" to gratka nie tylko dla fanów nieodżałowanego Freddy'ego i spółki; to perełka wydawnicza mogąca spokojnie usatysfakcjonować każdego fana muzyki rockowej, będąc przy okazji dowodem na wielkość Queen, złapanych w momencie początku ich drogi na szczyt. God save the Queen!

mateusz.biegaj

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

alistair80

12:38, 28-11-2014 | zgłoś

A jak wygląda sprawa z jakością obrazu? Pewnie nie ma się co spodziewać super jakości, ale jak jest naprawdę?

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
9.9.2014

Wydawca:
Universal Music Polska

Lista utworów:

CD 1
Live at the Rainbow, March '74

1. Procession
2. Father To Son
3. Ogre Battle
4. Son And Daughter
5. Guitar Solo
6. Son And Daughter (Reprise)
7. White Queen (As It Began)
8. Great King Rat
9. The Fairy Feller's Master-Stroke
10. Keep Yourself Alive
11. Drum Solo
12. Keep Yourself Alive (Reprise)
13. Seven Seas Of Rhye
14. Modern Times Rock 'n' Roll
15. Jailhouse Rock (Medley)
Stupid Cupid (Medley)
Be Bop A Lula (Medley)
16. Liar
17. See What A Fool I've Been

CD 2:
Live at the Rainbow, November '74

1. Procession
2. Now I'm Here
3. Ogre Battle
4. Father To Son
5. White Queen (As It Began)
6. Flick Of The Wrist
7. In The Lap Of The Gods
8. Killer Queen
9. The March Of The Black Queen
10. Bring Back That Leroy Brown
11. Son And Daughter
12. Guitar Solo
13. Son And Daughter (Reprise)
14. Keep Yourself Alive
15. Drum Solo
16. Keep Yourself Alive (Reprise)
17. Seven Seas Of Rhye
18. Stone Cold Crazy
19. Liar
20. In The Lap Of The Gods... Revisited
21. Big Spender
22. Modern Times Rock 'n' Roll
23. Jailhouse Rock
24. God Save The Queen

Informacje o wykonawcy

Queen

Inne recenzje płyt wykonawcy

Queen - A Night At The Odeon
Queen „A Night At The Odeon&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Dominik Zawadzki
Queen - Queen Forever
Queen „Queen Forever&rdquo
Ocena: 33333 (3)
Autor: Dominik Zawadzki
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.