My Riot - Katowice - 13.11.2011
22 Listopada 2011
Jeśli chcecie zobaczyć prawdziwy ogień na scenie, to powinniście wybrać się na koncert My Riot. Glaca, wokalista zapewne znany wszystkim fanom Sweet Noise, dał z siebie dwieście procent, emanując taką dawką pozytywnej energii, że wychodząc z koncertu czułam się totalnie naładowana. I to nie za sprawą ich sponsora rozdającego napoje energetyczne...

fot. Katarzyna Małek
Koncert rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem, które przeczekać musieliśmy na zimnie - nie nastrajało to nikogo pozytywnie. Zespołowi supportującemu My Riot - Dust N Brush z Siewierza udało się zebrać pod sceną jedynie małą grupę ludzi, z czego część stanowili prawdopodobnie znajomi chłopaków, ponieważ reagowali aż nadto entuzjastycznie po każdym wykonanym utworze. Po sporej dawce ciężkiego grania, gdzie wokalista wylewał z siebie siódme poty, wyraźnie odcinając się od dość statycznej reszty zespołu, w końcu nadszedł czas na gwiazdę wieczoru.
Po pierwszych dźwiękach muzyki, kiedy sala była już pełna, na scenę zaczęli wchodzić muzycy, witani gromkimi brawami. Pewnie większość na widowni zastanawiała się, czy chłopaki zagrają tylko materiał z ich płyty, czy możemy liczyć na jakieś utwory z repertuaru Sweet Noise. Koncert rozpoczął się od numeru "Łzy i Potęga". Kolejnymi były "Ulice Pragną" oraz ich debiutancki singiel "Sen", który mnie osobiście najbardziej kojarzy się z tym, co tworzył Glaca ze swoim starym składem. W czasie krótkich przerw publikę zabawiał Hacker. Jednak elektroniczne brzmienia nie do końca podchodziły ludziom, którzy nie bardzo wiedzieli jak na to reagować. Nic w tym dziwnego gdyż znaczną przewagę liczebną mieli fani cięższego grania. Podobnie sytuacja wyglądała przy utworach, do których rapowane wstawki wykonuje Peja czy Śliwa. Mimo wszystko mam wrażenie, że Glacy całkiem nieźle wychodzi łączenie fanów zupełnie różnych gatunków muzycznych. Sama wolę jego dawne produkcje, jednak swoją charyzmą, energią i mocnym głosem jest w stanie przekonać mnie do słuchania również tego, co proponuje My Riot.
Z debiutanckiej płyty mogliśmy posłuchać prawie wszystkich utworów. Między "Botoxem" i "Kiedy Płyną" chłopaki zaserwowali nam numer "N.U.E.R.H.A" z wydanej w 2002 roku płyty "Czas ludzi cienia", którą swego czasu Sweet Noise dotarło do szerszego grona odbiorców. Fani żywo zareagowali już po pierwszych dźwiękach. Podejrzewałam, że nie wszyscy zdążyli się zapoznać z nową płytą na tyle, by śpiewać wraz z wokalistą, jednak w tym przypadku nie było z tym problemów. "Sam Przeciwko Wszystkim" oraz "My Riot" to kolejne utwory, które mogliśmy po raz pierwszy usłyszeć na żywo. Po nich nadszedł czas na "Białą Flagę 2010", nową wersję starego utworu Republiki, gdzie pierwszą część tekstu napisał Glaca, a drugą stanowił oryginalny tekst Grzegorza Ciechowskiego. Wokalista włożył całe serce w wykonanie piosenki, która niewątpliwie stanowi hołd dla tego wielkiego artysty. "Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz" pochodzące ze wspomnianej wcześniej płyty "Czas ludzi cienia" z wokalnymi wstawkami Anny Marii Jopek, wywołało nie mniejszy entuzjazm niż "N.U.E.R.H.A".
Trzeba przyznać, że kontakt Glacy z publicznością jest naprawdę niesamowity. Cały czas podawał rękę ludziom stojącym pod sceną, śpiewał tak, że każdy miał wrażenie, że to właśnie dla niego wokalista kieruje swoje słowa. Poza tym ten żywy wulkan energii rzucał się na tłum i wskakiwał na co tylko się dało. Na co pozornie się nie dało również... Podczas jednego z numerów wspiął się na głośnik by następnie dostać się na balkon otaczający widownię, po czym zszedł po schodach w sam środek tłumu. Na pewno nie można mu zarzucić, że gwiazdorzy, patrząc na niego ma się wrażenie, że za wszelką cenę stara się być normalnym facetem, bez ochroniarzy, wielkich zachcianek i wyrazu twarzy, który mówiłby - patrzcie na mnie, bo ja tu jestem najważniejszy. Wręcz przeciwnie, wylewał z siebie siódme poty po to, by zadowolić nas, słuchaczy. I jak dla mnie w stu procentach mu się to udało.
Podczas występu mogliśmy usłyszeć jeszcze "Told You", "W tym mieście", "Fucked Up East", "Ból Przemija" - wszystkie z nowego albumu, oraz "Jeden taki dzień" z gościnnym udziałem rapera Peji, wydanego w 2003 roku na płycie Sweet Noise "Revolta". Warto zwrócić uwagę na "Godność 2011", kompozycję, która stałe się swoistym kluczem między dawnymi a nowymi dokonaniami Glacy, jak zostało to ładnie ujęte na oficjalnej stronie zespołu. To nowa wersja pierwszego, wielkiego przeboju Sweet Noise, którym My Riot chce oddać hołd wszystkim starym fanom wspierającym nowy zespół Glacy. Jest to również hołd dla woodstockowych "pozytywnych zadymiarzy" i wszystkich, którzy pomagają zespołowi przebić się z jego przekazem i wizją sztuki.
Glaca kazał swoim fanom czekać cztery lata, aby ostatecznie powrócić z zupełnie nowym projektem i nieco odmiennym brzmieniem. Płyta, która miała premierę 13 września 2011 nosi tytuł "sweet noise", oddając tym samym swoisty hołd przeszłości. W skład zespołu My Riot oprócz założycieli - Glacy i producenta breakbeat'owego Hackera, weszli gitarzysta Diamond Hill, perkusista Sajmon oraz drugi gitarzysta, Zwierzak. Warto również wspomnieć, że w tworzeniu płyty swój udział mieli również: Zbyszek Krzywański z Republiki, Peja, Śliwa oraz Orion z Behemotha. Chłopaki nagrywali w studiach w Łodzi, Swarzędzu, Warszawie, Poznaniu, Sopocie oraz Los Angeles. Trasa koncertowa, którą zaplanowali w ramach promocji albumu obejmuje dwanaście miast. Jestem pewna, że w każdym z nich Glaca zrobi taki dym jak w Katowicach!
Katarzyna Małek











Aktualności


Komentarze