Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dead Can Dance - Wrocław - 11.06.2013

16 Czerwca 2013

Dead Can Dance stanowią pewien fenomen, a koncerty w Polsce są tego najlepszym dowodem. Grają przecież muzykę nie schlebiającą popowym gustom, swoistą, trudną do klasyfikacji, będącą klasą samą dla siebie, niekoniecznie mile widzianą w radiu (zacny wyjątek stanowi radiowa "Trójka"). A tu proszę. Na trzech pokaźnych obiektach udało im się zebrać liczne audytorium. I to rok po swej ostatniej wizycie. I nawet jeśli nigdy muzyki rockowej nie grali - co najwyżej pierwszą z płyt dałoby się jeszcze jakoś umieścić w ówczesnych kanonach rocka nowofalowego, czy gotyckiego - to przecież do fascynacji ich graniem przyznawali się muzycy z tak różnych zespołów jak Bauhaus, Swans, My Dying Bride, a w Polsce Tomasz Budzyński (Armia) i Anja Orthodox (Closterkeller).

fot. Maciej Margielski
fot. Maciej Margielski

Koncert we wrocławskiej Hali Ludowej potwierdził, że propozycja Dead Can Dance to nie tylko muzyka. Prezentują na scenie pewne misterium, oszczędne w swej formie, ale bogate w emocje. Obojętnie, czy sięgają po muzyczne perły z przeszłości, czy prezentują nagrania ze swej najnowszej, dodajmy bardzo udanej płyty "Anastasis", utrzymują słuchacza w niesamowitym napięciu, w którym dźwięki dotykają czułych punktów duszy. Pewnie nie każdy jest podatny na to działanie, ale ci, którzy zdążyli pokochać Lisę Gerrard i Brendana Perry musieli czuć się oczarowani tego wieczoru.

Specjalnie nie zaznajamiałem się z rozpiską utworów. Tak było lepiej - w ten sposób emocje, gdy sięgali po któryś z klasyków, dobijały do znacznie wyższych rejestrów. Zaczęli od znanych z ostatniej płyty "Children of the Sun" i "Agape". Nowe utwory niczym nie ustępowały kanonowi poprzednich dokonań. Niewymuszona dbałość o jakość wykonania i umiejętności towarzyszących duetowi muzyków sprawiły, że wszystko zabrzmiało perfekcyjnie i o spadkach napięcia w uniesieniach nie mogło być mowy. Oczywiście cytaty z przeszłości powodowały skoki adrenaliny. Po raz pierwszy podobne wywołał bliskowschodni w swym klimacie "Rakim". A przecież nie był to ostatni z "hitów". Nie mogło zabraknąć legendarnej "Cantary" (przywitanej największą owacją), tym razem w nieco zmienionej, ale z pewnością udanej aranżacji - wciąż bardzo niepokojącej i mrocznej w swym wyrazie. Monumentalnie zabrzmiało, jakby stworzone do wnętrza gotyckiej katedry "The Host of the Seraphim", cudowny, pełen przestrzeni i światła przybysz wprost z płyty "Serpent's Egg". Tutaj Lisa i Brendan oraz towarzyszące im dwie wokalistki mogli wspiąć się na wokalne wyżyny harmonii. Plemienna, etniczna "Nierika" ze "Spiritchaser". Podniosłe "Black Sun" i oparte na wokalnych popisach Lisy "Sanvean". Wszystko to z odpowiednią, nie przesadzoną, a podkreślającą nastrój oprawą świetlną. Magia na scenie.

Czy czegoś zabrakło? Każdy mógłby stworzyć listę zaginionych skarbów, na które czekał, a które nie zostały odnalezione tego wieczoru. Ale przecież taka kolej rzeczy, przecież nie da się zaprezentować wszystkiego. Może, gdyby nawiązali do dwóch pierwszych płyt, by nie zaniedbać żadnego z okresów twórczości? Ale w końcu "Anastasis" mocno skłania się w swym brzmieniu do tamtych czasów, zwłaszcza do okresu "Spleen and Ideal". W takich utworach - wykonanych również we Wrocławiu - jak "Opium", czy "Amnesia" sporo z klimatu lat 80-tych (wystarczy przysłuchać się perkusji i klawiszom), gdy wytwórnia 4 A.D. dostarczała słuchaczom wielu wzruszeń.

Niezwykłe z pewnością to, że choć zaprezentowali przekrój przez ponad dwadzieścia pięć lat swojej twórczości - tak różnorodnej w końcu - wszystko złączyło się w jeden zwarty i poruszający przekaz. Publiczność owacyjnie ich pożegnała domagając się bisu. I doczekała się. A podczas tego ostatniego aktu misterium pojawiło się parę rzeczy mniej oczekiwanych. Na wstępie "The Ubiquitous Mr. Lovegrove" z "Into The Labirynth", kolejna muzyczna podróż do Azji Mniejszej, bądź w jej rejony. Rozmarzone, ale podszyte niepokojem "Dreams Made Flesh", budujące niepowtarzalny klimat jedynie z pomocą głosu Lisy i japońskiej cytry, znaku rozpoznawczego duetu. Świetnie przypomnienie o pięknym rozdziale w historii 4 A.D., jaki stanowił efemeryczny zespół This Mortal Coil. A jeśli sięgać już do klimatów powołanej przez Ivo Russela supergrupy, to ponownym nawiązaniem była tutaj też "Song To The Siren", z repertuaru nieodżałowanego Tima Buckleya, tym razem w wykonaniu Brendana Perry.

Zagrany już na sam koniec "Return Of the She-King" był cudownym zwieńczeniem wieczoru. Kompozycja nie ustępująca pola najlepszym dokonaniom grupy. Podobnie jak inne kawałki z nowej płyty. To doskonały prognostyk na przyszłość. Są w stanie wciąż wzruszać, wywoływać zadumę, radować, docierać wprost do serc i duszy. Wciąż wspaniali.

Zdjęcia wykonał Maciej Margielski: https://www.facebook.com/maciejmargielskiphoto

Paweł Lach

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.