10-lecie Trójkąta. Closterkeller - 13.09.2002
13 września na rynku w Mysłowicach odbyła się impreza z okazji 10-lecia Trójkąta na której m.in. (a może przede wszystkim) zagrał Closterkeller.
Koncert miał planowo rozpocząć się o godzinie 20. Tak więc z domu wyszedłem kilka minut po godzinie 19.00. Do Mysłowic dotarłem bez problemu, jednak w samym mieście zaczęły się schodki... Nikt z zapytanych przeze mnie ludzi nie potrafil odpowiedziec na pytanie gdzie znajduje się rynek, a jeśli już ktos takiej odpowiedzi udzielił to wskazywał na miejsce zupełnie inne niż jego poprzednik. Jak później się okazało w Mysłowicach są dwa rynki!!!
Koncert rozpoczął się kilka minut po planowanej godzinie 20.00. Przed Closterem zagrali jeszcze Dwa Plus Jeden oraz wystąpił kabaret Jurki (prowadzący całą imprezę tamtego dnia). Artyści przedłużyli nieco swój występ ponieważ Anja i spółka mieli małe problemy ze sprzętem. Niestety nie spodobało się to zgromadzonej publiczności. Closterkeller w końcu wyszedł na scenę - zaczęło się.
Closterkeller zagrał świetnie! Publiczność bawiła się równie dobrze. Sam też nie wytrzymałem i zrobiwszy kilka zdjęć (które możecie sobie teraz pooglądać) wskoczyłem w tłum oddając się rytuałowi pogo.
Przyczepić można się tylko do beznadziejnej akustyki na rynku, która jednak nie była bardzo odczuwana pod sceną oraz do nagłośnienia tz. źle słychać było Freddiego, oraz gdy Anja brała górę było to nieco siarczyste i gryzło się z instrumentami.
Grupa zagrała kawałki już znane oraz cztery nowe (m.in. Miraż). I tu należy się zatrzymać, ponieważ nowy materiał Clostera jest bardzo dobry. Jest w nim znacznie więcej klawiszy (gra też Anja), które sprawiają, że muzyka jest jeszcze bardziej klimatyczna. Osobiście nie spodobał mi się jeden kawałek, ten o grze komputerowej i to zdecydowanie przez tekst, który jest po prostu dziwny...
W połowie koncertu wysiadł prąd. Nie przeszkodziło to muzykom. Grali dalej tylko już bez takiego oświetlenia oraz bez otaczającego ich dymu. Incydent nie miał wpływu na imprezę a sądzę nawet, że dzięki niemu koncert zostanie lepiej zapamiętany w umysłach fanów.
Closterkeller skończył grać trochę po godzinie 22.00, niestety organizator nie pozwolił na więcej. Po koncercie odbyło się spotkanie z fanami grupy.
Nadszedł czas na tradycyjnie podsumowanie - koncert mimo tych drobnych niedociągnięć organizatorów był udany i oby wiele więcej takich!
Mariusz "Consus" Kabała











Aktualności


Komentarze