Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Marty Friedman & Gus G. - Kraków - 9.05.2014

13 Maja 2014

Nazwa zobowiązuje. Trwająca właśnie wspólna trasa Gusa G oraz Marty'ego Friedmana zatytułowana jest Guitar Universe i faktycznie pozwala na kilka godzin przenieść się do gitarowego uniwersum, gdzie panują piorunująco gitarowe piski, szybkie solówki i mięsiste riffy. Przekonać o tym mogli się także krakowscy fani ciężkich brzmień, którzy w sile kilkuset zgromadzili się w wyjątkowo odpowiednim dla tego typu koncertów klubie Lizard King.


Większość z nich przyszła zapewne oglądać Marty'ego Friedmana, który już od późnych lat 80. buduje sobie pozycje jednego z najlepszych solowych gitarzystów. Muzyk nagrał samodzielnie już 10 albumów, ale prawdopodobnie jeszcze więcej popularności przysporzyła mu kilkuletnia praca w thrashowej megagwieździe Megadeth. Z Davem Mustainem nagrywał on najlepsze (przynajmniej w mojej opinii) albumy grupy, w tym "Rust in Peace" i "Countdown to Extinction". Obecne występy muzyka odbywają się przy okazji wydania nowego albumu pod wiele obiecującym tytułem "Inferno", który ukaże się już pod koniec maja.

Nazwisko Gusa G (a właściwie jego pseudonim, ponieważ ten grecki gitarzysta naprawdę nazywa się Kostas Karamitroudis) nie jest może tak rozpoznawalne, ale ten młodszy kolega Friedmana również ma doskonałe referencje. Prowadzony przez niego zespół Firewind ma na koncie kilka dobrze przyjętych płyt, a sam Gus jest od 2010 roku gitarzystą w zespole Ozzy'ego Osbourne'a, wchodząc tym samym na miejsce zajmowane wcześniej przez takie ikony jak Randy Rhoads czy Zakk Wylde. Teraz jednak Ozzy zawiesił swoją solową działalność na rzecz świeżo zreaktywowanego Black Sabbath, więc nieco nadaktywny Gus G musiał poszukać sobie kolejnych wyzwań. Jednym z najważniejszych było nagranie pierwszej w dorobku solowej płyty - "I am the Fire" ukazało się kilka miesięcy temu, a występ prezentujący materiał z albumu otworzył piątkowy wieczór.

Stylistycznie solowy projekt oscyluje między klasycznym hard rockiem, z jego chwytliwymi refrenami i rozrywkowymi tekstami ("Summer Days"), a instrumentalnymi kompozycjami, którym zdecydowanie bliżej do neoklasycznego metalu reprezentowanego przez gwiazdę wieczoru ("Vengeance"). Gus G zgromadził też bardzo dobry zespół, który wspomagał go w jego wysiłkach - oprócz kolegi z zespołu Firewind, perkusisty Johana Nuneza, towarzyszył mu na basie Or Lubianiker oraz znakomity wokalista Mats Leven. Szwed śpiewał już u boku Yngwie Malmsteena oraz w takich uznanych kapelach jak Therion i Candlemass. Leven pokazał niezwykłą charyzmę oraz wokalny kunszt, odnajdując się w zupełnie różnych stylach, bowiem Gus G wzbogacił zdominowaną przez własne kompozycję setlistę kilkoma coverami - "Hollywood" Thin Lizzy, "Into the Void" Sabbathów i "Crazy Train" Ozzy'ego.

Sam młody gitarzysta czuł się na scenie bardzo swobodnie. Przeskok z wielotysięcznych aren, wypełnionych po brzeg stadionów i wielkich open airowych festiwali, na których bywał z Ozzym, do małego klubu w sercu krakowskiego Starego Miasta pozwolił mu na dużo większą swobodę jako muzyka i frontmana. Gus chętnie rozmawiał z publicznością, zmagając się z wymagającą polszczyzną w postaci kilku przygotowanych wcześniej zwrotów. Szło mu jednak zadziwiająco nieźle i z wcale przyzwoitym akcentem wymawiał takie niezbędne w codziennym życiu zwroty z naszego języka, jak "zayebische" lub "na zdrowee". Zażartował nawet, że jeśli nauka polskiego będzie postępować w tym tempie, to jeszcze przed końcem koncertu będzie w stanie prowadzić swobodną konwersację.

Było więc sympatycznie, różnorodnie pod względem muzycznym i bardzo profesjonalnie. Jedyne na co można było narzekać, to niezbyt długi czas występu - Gus z kolegami odegrali swój set w niespełna 70 min, co byłoby dobrym wynikiem jak na support, ale nie na równorzędną gwiazdę. Kiedy jednak fani domagali się więcej, Gus przypomniał im, że przecież przed nimi występ Marty'ego.

To na niego zresztą czekała większość fanów gitary zgromadzona w klubie. Friedman rozpoczął z przytupem, pierwszą solówkę (do nowego utworu "Steroidhead") odgrywając jeszcze zza sceny. Już pierwsze dźwięki pozwalają rozpoznać w nim prawdziwego wirtuoza - jego muzyka, w przeciwieństwie do poprzedzającego go Gusa G opiera się wyłącznie na instrumentalnych kawałkach, których głównym celem jest zaprezentowanie imponujących umiejętności Marty'ego. Wystarczy przez kilka minut posłuchać jego szybkich szarż poprzeplatanych bardziej stonowanymi, ale zawsze efektownymi partiami, a już do głowy przychodzą porównania do takich tuzów gitary jak Yngwie Malmsteen czy Steve Vai.

Gitarzysta zaprezentował materiał z nadchodzącego albumu, ale oczywiście kilkukrotnie wrócił do swoich nieco starszych dokonań ("Elixir" z "Loudspeakera"), a nawet początków kariery, czyli albumu "Dragon's Kiss". Licznie zgromadzeni fani Megadeth (co można było poznać po kilku koszulkach tego zespołu widocznych pod sceną) ucieszyli się zapewne, że Marty wplótł w swój występ fragment legendarnego "Tornado of Souls", choć kilkadziesiąt sekund zaledwie zaostrzyło apetyt na muzykę kalifornijskiego bandu.

Cieszyć za to musiała strona akustyczna - Lizard King już nie pierwszy raz popisał się świetnym, selektywnym i czystym brzmieniem. Gitara Marty'ego brzmiała czysto i ostro, bez zarzutu spisali się też jego muzycy. Co bardzo nietypowe, grał on w towarzystwie tego samego zespołu co Gus, tyle że wokalistę Matsa Levena zastąpił drugi gitarzysta - pochodzący z Japonii, drugiej ojczyzny Marty'ego, Takayoshi Ohmura. Leven pojawił się na scenie dopiero pod koniec wraz z greckim gitarzystą, który już w czasie swojego występu zapowiedział wspólny jam w finale. Panowie wykonali razem Symptom of the Universe z repertuaru Black Sabbath które powracając po raz kolejny stało się nieformalnym patronem całego wydarzenia.

Miłosz Stelmach

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017	 (relacja)Anderson, Rabin and Wakeman - Dolina Charlotty - 13.07.2017

Trzeba przyznać, że dobór headlinerów pierwszej części 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty był intrygujący. Gwiazdami obu wieczorów były występy formacje składające się z byłych członków kultowych, wciąż... czytaj całą relację...

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.