Punkyreggae 2006 - Katowice - 09.04.2006
W niedziele 9 kwietnia 2006 w Katowickim MegaClubie odbył się jeden z ponad 30 koncertów Punky Reggae Live. Zainteresowanie tym wydarzeniem było tak duże, że zdobycie biletów w dniu koncertu niemal graniczyło z cudem, mimo to na koncert przyszło ponad 300 osób.
Podczas tego show na jednej scenie pojawiły się obok siebie zespoły Farben Lehre, Akurat i Zabili mi Zółwia - młoda, obiecująca i bardzo energiczna kapela, która otworzyła imprezę. Zagrali takie piosenki jak: "Wiosna", "Dezerter", "Mała Armia", czy "Dzień Wagarowicza". ZMŻ stworzyli cudowną atmosferę i rozkręcili zabawę.
Następni byli znani wszystkim "Farbeni", którzy na scenie pozostali najdłużej. Grali między innymi "Spodnie z GS-u" i "Terrorystan". Ich muzyka poruszyła wszystkich - przed scena nie można było znaleźć wolnego miejsca, wszyscy pogowali. Podczas koncertu wchodzili na scenę, śpiewali wraz z wokalistą zespołu Farben Lehre, później rzucali się w tłum. W pewnym momencie na scenie pojawiło się zbyt dużo osób, co mogło stać się niebezpieczne, więc ochrona pozdejmowała ludzi z barierek. Później Wojtek Wojda prosił o skakanie w pojedynkę i interwencja ochrony nie była już potrzebna. W pewnym momencie na scenie pojawił się także Michał Wojar ? wokalista Zabili Mi Żółwia, który zaśpiewał razem z Wojtkiem kilka utworów, m.in. ?Maturę?. Muzycy zagrali jeszcze bisa i chcieli zejść ze sceny, lecz publiczność nie dała za wygrana i udało im się wykrzyczeć jeszcze 3 bisy.
Zaraz po Farben Lehre na scenie pojawił się zespół Akurat, któego muzyka, dzięki trąbce, wyraźnie odróżniała się od tego, co zaprezentowały pozostałe kapele. Trąbka ubarwiała ich brzmienie, co bylo slychac m.in. Fantasmagorii, wiej-ska i Do prostego człowieka.
Podsumowując, najlepiej, moim zdaniem, zagrała kapela Zabili mi Żółwia, ponieważ publiczność właśnie na ich występie bawiła się najlepiej. Trzy zespoły i ponad cztery godziny grania to prawdziwa uczta. W porównaniu do Gliwickiego PRL gdzie zamiast ZMŻ zagrała Cała Góra Barwinków, Punky Reggae wypadł o wiele lepiej. Klub Brawo nie zgromadził tak licznej publiki jak Katowicki MegaClub. Myślę, że katowicka część trasy Punky Reggae Live można uznać za udaną, to był koncert, który na długo zapadną mi w pamięć. Z wielkim utęsknieniem czekam na następny, już za rok.
Kamil Stychlerz











Aktualności


Komentarze