Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Doro - Katowice - 1.12.2016

5 Grudnia 2016

Postać Doro jako niezłomnej królowej heavy metalu obrosła już w legendy i anegdoty. Panna Pesch miała zrezygnować z drogi żony i matki, odrzucać intratne oferty Playboya, wszystko po to, by bez reszty poświęcić się muzyce, swojej kapeli i fanom. Trasy koncertowe Doro najczęściej omijały Polskę, więc wizyta międzynarodowego składu z charakterną Niemką na czele w Katowicach w ramach "Love's Gone to Hell Tour 2016" była świetną okazją, by na żywo sprawdzić jej mit.

fot. Mariusz Kapcia (portal CityFun24.pl)
fot. Mariusz Kapcia (portal CityFun24.pl)

Koncertowy wieczór otworzyła norweska grupa Spitfire. Kwartet dżentelmenów nie pierwszej już młodości zaserwował solidną dawkę hard rocka podaną w amerykańskim, południowym sosie. Przyprószone brudem riffy warczały pośród nośnej, bujającej pracy sekcji rytmicznej. Przebojowe, drapieżne granie kowbojów znad fiordów przyjemnie rozgrzewało po spacerze ośnieżonymi ulicami Katowic.

Królowa nie kazała na siebie długo czekać. Po przygotowaniu należytej scenerii na estradę wkroczyła męska część załogi i rozpoczęło się przedstawienie. Wpierw monumentalne intro, perkusyjne odliczanie, po czym warkot gitar po raz pierwszy przeszył powietrze. Dołączywszy do kolegów, Dorothee Pesch bez ogródek zadeklarowała: "I Rule the Ruins", co w zestawieniu ze stanem Mega Clubu miało nie tylko metaforyczne znaczenie.

Od samego początku złotowłosa diwa ciężkiego grania objęła panowanie nad show i publiką, która jadła jej z ręki. Kolejne klasyczne kompozycje z ery Warlock - "Burning the Witches", "Fight for Rock", "East Meets West" - czy też hity popełnione już pod szyldem Doro - "Raise Your Fist in the Air", "Chained", czy "The Night of the Warlock" z Czarnoksiężnikiem przechadzającym się po estradzie - ukazywały nieprzemijającą magię tradycyjnego heavy metalu. Romantyczne frazy o walce, nieustępliwości, braterstwie w rock'n'rollu wznosiły się równie wysoko jak u weteranów z Manowar, ale dystans i dawka uśmiechu Doro prezentowały się znacznie okazalej niż u muskularnych, samozwańczych królów metalu. Nie zabrakło także tkliwych ballad, "Fall for Me Again", "Für Immer" czy "Unholy Love", które pompatyczną formą oraz strzelistymi gitarami przypominały czar lat 80. Poruszającym momentem było także wspomnienie Lemmy'ego, z którym Doro popełniła swego czasu tak rozrzewniające dzieła jak "Love Me Forever" i "It Still Hurts", więc dedykacja jednego z utworów dla przyjemniaczka w kowbojskim kapeluszu i koszulka Motörhead na piersi wokalistki jak najbardziej zrozumiałe.

Przez cały koncert Dorothee Pesch pozostawała we wzajemnie nakręcającej się, energetycznej symbiozie z publiką. Tryskając młodzieńczą werwą, szalała na scenie jak rozjuszona pantera, pokazując zarówno cechy zadziornej kotowatej obdarzonej pazurami i drapieżnym głosem, jak i hardość i niemiecki sznyt pancernej maszyny. Jej kompani z zespołu, mimo że nie mogli dorównać blaskowi jasnowłosej wokalistki, nie stanowili bezbarwnego tła - gitary Basa Maasa i Luki Princiotty brzmiały konkretnie i soczyście, a perkusista Johnny Dee miał okazję się wystrzelać podczas efektownego solo.

Koncert z każdym kolejnym kawałkiem nabierał rozmachu i zacząłem żywić nadzieję, że tego wieczoru Doro pragnie wynagrodzić długie lata absencji na polskiej ziemi kilkugodzinnym show. Płynąca z głośników mieszanka starych przebojów i nowości wydawała się mieć niewyczerpywalne źródło. W przyciasnych murach Mega Clubu rozbrzmiewały następne rozgrzewające krew hymny jak "All We Are" z introdukcją z "For Whom the Bell Tolls" i judasowy klasyk "Breaking the Law". Popłynęła kompozycja "Love's Gone to Hell", dzięki której obecna trasa się odbywa, a także petarda "Earthshaker Rock", aż tu nagle po sztandarowym numerze "Metal Tango" nastał niespodziewany koniec tego znakomitego koncertu.

Panowie podziękowali publiczności za wspólnie spędzony czas, a na scenie pozostała sama panna Pesch, która przez długie minuty podpisywała wszystko, co podsuwali jej fani. Techniczni zajęli się rozłączaniem kabli i demontażem scenografii, a Doro dalej tkwiła przy fosie i bratała się z fanami. Ktoś litościwy z ekipy technicznej otulił ją kocem, bo w lokalu przy zmniejszeniu ilości ludzkich grzejników zrobiło się zimno jak w psiarni. W końcu jakiś ważny jegomość, manager czy inny decyzyjny, wręcz siłą wyprowadził wokalistkę za kulisy i najpewniej zapakował do trasowego autobusu. Spotkanie z Doro ostatecznie dobiegło końca.

Mit Doro okazał się prawdą. Opowieści o złotowłosej królowej heavy metalu oddanej swoim poddanym to nie żadne bajania czy plotki. Byłem, widziałem, spotkałem ją. Oby kiedyś jeszcze odwiedziła naszą nadwiślańską krainę.

Arkadiusz Dziuk

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane relacje

15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017 (relacja)15. Gitarowy Rekord Guinnessa - Wrocław - 1.05.2017

Chociaż w tym roku nie udało się pobić rekordu Guinnessa, to wynik 6299 gitar uniesionych w geście pozdrowienia dla Mistrza tego instrumentu i największego innowatora sześciu strun, jest i tak wynikiem imponującym,... czytaj całą relację...

Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017 (relacja)Krzysztof Zalewski - Warszawa - 23.02.2017

W czwartkowy wieczór 23 lutego w Stodole obejrzałem, być może nową gwiazdę, polskiej muzyki. Zapraszam na relację z koncertu Krzysztofa Zalewskiego. czytaj całą relację...

SBB - Katowice - 4.12.2016 (relacja)SBB - Katowice - 4.12.2016

Dla mieszkańców Górnego Śląska czwarty dzień grudnia jest jedną z najważniejszych dat w kalendarzu. Tego dnia obchodzone jest w Kościele katolickim wspomnienie świętej Barbary - patronki górników. Jak wiadomo,... czytaj całą relację...

Forum

Top 5 - relacje

Najczęściej komentowane | czytane

AC/DC - Warszawa - 27.05.2010 (relacja)AC/DC - Warszawa - 27.05.2010

Od ostatniego koncertu australijskiej formacji AC/DC w Polsce minęło 19 lat. I choć od tamtego czasu członkom zespołu przybyło siwych włosów na głowie, występem 27 maja na warszawskim Bemowie potwierdzili, że wciąż... czytaj całą relację...

Europe - Warszawa - 19.06.2010 (relacja)Europe - Warszawa - 19.06.2010

W sobotę 19 czerwca w Warszawie, jako gwiazda imprezy Wianki nad Wisłą, wystąpił zespół Europe. Wreszcie w Polsce, należałoby dodać. Przypomnę, pierwszy koncert w naszym kraju Szwedzi zagrali ponad 18 lat temu... czytaj całą relację...

Roger Waters - Roger Waters - "The Wall" - Łódź - 19.04.2011

Koncept płyty "The Wall" w 1979 roku wyprzedził o jakieś ćwierć wieku technikę, która pozwalałaby go przedstawić w trasie koncertowej. Po premierze albumu, co prawda, wystawiono go w formie przygotowanego z dużym... czytaj całą relację...

Europe - Presov - 2.02.2010  (relacja)Europe - Presov - 2.02.2010

O tym, że "Last Look At Eden" to już trzecia płyta Europe wydana po reaktywacji zespołu w 2003r. (a w całym ich dorobku ósma) nie muszę chyba wspominać. Zainteresowani doskonale to wiedzą, tych mniej wtajemniczonych... czytaj całą relację...

Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010 (relacja)Helloween/Stratovarius - Warszawa - 17.12.2010

17 grudnia 2010 w Warszawie mieliśmy okazję zobaczyć żywą legendę heavy metalu - zespół Helloween. Koncert promował ostatni ich album "7 Sinners". Trasa "7 Sinners World Tour 2010/11" objęła ponad 50 koncertów... czytaj całą relację...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.