SBB - Chorzów -13. 09. 2003
W sobotę, 13 września 2003 roku, w chorzowskim Planetarium miało miejsce niezwykłe wydarzenie. Odbyła się tam premiera książki, opisującej historię jednego z najważniejszych zespołów polskich - SBB.
Impreza odbyła się pod patronatem Rock Magazynu (a jakże), a także Polskiego Radia - Trójki. Sama książka zaś nosi tytuł SBB - Wizje i jest pierwszą, oficjalną, autoryzowaną historią zespołu. W tym opasłym tomisku (476 stron drobną czcionką) opisane jest wszystko, co dotyczy SBB, począwszy od historii powstania SBB (jeszcze jako Silesian Blues Band), poprzez ewolucję zespołu, na historii wszystkich płyt skończywszy. Dodatkowo znajdziemy tam m.in. opisy większości koncertów, spis bootlegów, teksty piosenek, oraz kompletną dyskografię. W książce zawarte jest też blisko sto stron wywiadów z muzykami, którzy mieli jakiś wkład w twórczość SBB. Dodatkowo do książki dołączana jest płyta, zawierająca niepublikowane utwory SBB.
Ale wracając do samej premiery. Odbyła się ona w Śląskim Planetarium w Chorzowie. W oczekiwaniu na otwarcie drzwi do sali, można było kupić książkę SBB - Wizje, oraz przyjrzeć się Polymoogowi z połowy lat 70 (niestety, nie działał), czy archiwalnym plakatom SBB. Kiedy około 18 zaczęto wpuszczać ludzi, można było wyczuć specyficzną atmosferę towarzyszącą wieczorowi. Atmosferę współtworzoną przez umeblowanie sali planetarium. Na środku, otoczona rzędami krzeseł stała scena, a na niej kilka instrumentów klawiszowych, na których miał grać Józef. Scena nie była odgrodzona od publiczności, więc wrażenie bliskiego obcowania z muzyką było jeszcze mocniejsze. A przedziwnie wyglądająca aparatura, umożliwiająca oglądanie obrazu nieba tylko wspomagała tajemniczość miejsca.
Częśc pierwsza - SBB na suficie
Cały wieczór składał się z trzech części. Pierwszą było odtworzenie na kopule planetarium prezentacji multimedialnej. Wspomniana już dziwna maszyna świetnie się sprawdziła w roli projektora. Prezentacja zawierała specjalnie na tę okazję przygotowany teledysk zespołu do piosenki Why no Peace, fragmenty zapisu audio z koncertu z Roskilde, jednego z najlepszych występów w historii SBB, fragmenty zapisu video z festiwalu Jazz Jamboree Anno Domini 1979 (te ostatnie anonsowały nadchodzące DVD zespołu), oraz krótki fragment video, rocznik 1974.
Część druga - książka, flesze i oklaski
Etapem drugim tamtego wieczoru była prezentacja książki. Zaczęło się oczywiście od przywitania obecnych na sali członków SBB, telefonów do nieobecnych Lakisa i Jerzego Piotrowskiego, oraz podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do powstania książki. Było też wręczenie Józefowi pamiątkowego zdjęcia zespołu, w najsilniejszym składzie, oraz wielkiego bukietu kwiatów, Było mnóstwo uścisków dłoni, błysków flesza i gromkie brawa. Swoje pięć minut miał też naczelny Rock Magazynu i współautor książki, Michał Art Wilczyński. Potem jeszcze niektórzy członkowie zespołu powiedzieli parę zdań o tym, czym dla nich było i jest SBB i jak oni tam trafili.
Część trzecia - żywa muzyka
Potem miała już przyjść tylko żywa muzyka, ale zanim to nastąpiło, publiczność minutą ciszy oddała hołd zmarłemu niedawno przedtem Jurkowi 'Kawie' Kawalcowi. Zaraz po tym, Józef Skrzek bez zbędnego gadania stanął za klawiaturą przeróżnych syntezatorów (Minimoog, Micromoog, GEM WS7, Yamaha SS-30, Davolisint, 'Kurzweil') i zaczął grać. A wydobywające z instrumentów dźwięki, przypominające organy kościelne, znakomicie komponowały się z wyświetlanymi na suficie obrazami galaktyk i planet. Gratulacje dla organizatorów. Pomysł połączenia organowych dźwięków z obrazami rodem z sond kosmicznych stworzył bardzo szczególną atmosferę.
Koncert Józefa trwał około pół godziny. Planowany był jeszcze dłuższy występ, niestety Andrzej Urny brutalnie go przerwał, rozpoczynając głośnego bluesa na gitarze dobro, do spółki ze śpiewającym Jorgosem Skoliasem. Natychmiast zapaliły się światła, Józef przestał grać i przeszedł na tyły sceny, dokąd natychmiast ustawiła się kolejka po autografy. W sumie nawet dobrze, że tak się stało, bo pierwotnie tak długiej (ponad godzinnej) przerwy na autografy nie przewidywano.
Kiedy Józef podpisywał książki, winyle i okładki, po drugiej stronie sceny muzycy grupy OkiToki zaczęli szykować instrumenty do jam session. Józef nie wziął w nim udziału ze względu na autografy, natomiast samo OkiToki poczynało sobie całkiem nieźle. Po krótkiej rozgrzewce słychać było bluesy na dwie gitary, perkusję, bas i klawisze. Improwizowane kompozycje przeplatały się z kawałkami Hendrixa, oraz licznymi standardami. Po jam session sala powoli zaczęła pustoszeć, jednak zanim wszystko definitywnie się zakończyło, dla wytrwałych wystąpił duet klawiszowy Józef Skrzek, Sławek Piwowar. Po tym, wcale porządnym, występie, premiera dobiegła końca.
Podsumowując, premiera książki SBB - Wizje była ciekawym wydarzeniem, wartym uwagi. Nawet dobrze się stało, że nie potoczyła się w stu procentach zgodnie z planem, bo przybrała kształt spotkania z fanami, a więc zdobyła szczególny charakter. Józef był w bardzo dobrym humorze, chętnie rozmawiał z fanami. No i oczywiście, dał bardzo dobry pokaz swoich możliwości klawiszowych. Organizatorom wieczoru też nie można niczego zarzucić. Premiera książki się udała i wieczór należał do bardzo miłych.
Michał Błaszczyk











Aktualności


Komentarze