Kat - Romek Kostrzewski. Metal w przydymionych okularach
Wywiad przeprowadzony z Romkiem Kostrzewskim w listopadzie 2001 roku.
Michał Wilczyński: Skąd postanowienie, by zostać muzykiem? Gdzie szukać źródeł takiej decyzji?
Romek Kostrzewski: W pytaniu doszukuje sie mniemania o wyjatkowości decyzji bycia muzykiem.Po latach wiem, ze jest to proces stały, co oznacza, ze codziennie przyjmuje wezwanie by ten status potwierdzać. Poczatki byly niewinne. Młody człowiek rezygnuje z wszystkiego, aby poswięcić się marzeniu. Okoliczności, jakie towarzyszyły mojej decyzji były sprzyjające, aby szybko dojrzewac artystycznie. Dziś wiadomo, czym to skutkowalo.
Alkatraz. Pana najnowszy projekt to bardzo ciekawa sprawa. Jakie brzmienia, jakie formacje inspirowały was, gdy tworzyliście Error?
Jednym z celów jakie wyznaczyliśmy sobie przy realizacji tej płyty, było uchwycenie nowej definicji brzmienia. To pragnienie nie wynikało z chęci ucieczki od Kata, lecz naturalnej konsekwencji użytej wyobraźni, a ta podpowiadała nam, ze warto metalowe brzmienie wprząc w inne, pozornie niemetalowe klimaty. Dodam, ze nie korzystalismy z odwzorowań brzmieniowych, jak to sie czesto dzieje w krajowych studiach.
MW: Jak zdefiniowałby Pan muzykę Alkatraz? Jakie określenia do niej pasują?
RK: I mamy kłopot, bo z czymś podobnym sie nie spotkałem. Dla zabawy nazwijmy to metalem w przydymionych okularach i peruce.
Słuchałem ostatnio Ballad Kata, i to wiele razy. Jest tam wiele momentów, gdy łączycie metal z klimatami art-rockowymi. Chciałem spytać, czy słucha Pan muzyki progresywnej na codzień? Jeśli tak, to jakich zespołów?
W dzisiejszych czasach muzyka progresywna ma wiele twarzy. Inna sprawa, że coś, co dzisiaj wydaje sie byc progresją, jutro może stać się starociem. Zdarza się i odwrotnie. Myślę, że z kapel najdłuzej utrzymujących się na fali progresji to King Crimson.
MW: Jakim przeżyciem był dla Pana koncert Powitanie Jesieni, zorganizowany w chorzowskim Planetarium przez Józefa Skrzeka?
RK: Miłym.
MW: Wydał Pan dwa albumy z recytacjami. Jakie znaczenie dla Pana mają te wydawnictwa? Jaki impuls poprowadził Pana do ich wydania?
RK: Z czysto artystycznych powodów wymieniłbym chęć zmagania się z inna niż metalowa konwencja, szczególnie, gdy dotyczy klimatu. No i nie od rzeczy będzie wspomnieć, że obie publikacje miały trudną historie i tak jest do dzisiaj. Cieszę się, że przyczyniłem się do ich popularyzacji.
MW: Piotrek Luczyk gra z Adrenaliną, Pan z Alkatraz. A co z Katem?
RK: Zawieszony nie z mojej woli.
MW: Pana najbliższe muzyczne plany?
RK: Obecnie trwają prace nad nastepną płytą. Po jej wydaniu wskoczymy na scenę.
Wywiad przeprowadzono w listopadzie 2001. Podziękowania dla Józefa Skrzeka.
Michał "Art" Wilczyński











Aktualności


Komentarze