Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Crionics - Waran. Jeśli ktoś uparcie porównuje nas do EMPEROR to znaczy, że nigdy nie słyszał więcej niż jednego numeru ani naszego, ani Norwegów

Wywiad przeprowadzony z Waranem z zespołu Crionics.

Witaj Waran! Na początek przybliż może pokrótce czytelnikom Rock Magazynu najważniejsze fakty związane z działalnością Crionics...

Hail! CRIONICS powstał w na początku 1997 roku w składzie, z którego pozostałem tylko ja i basista - Marcotic. Początkowo graliśmy melodyjną, utrzymaną w średnich tempach muzykę, którą nazywaliśmy metalem. W miarę upływu czasu, nabywania nowych umiejętności i kształtowania się naszych wizji muzycznych zaczęliśmy grać szybciej, agresywniej, przez co można powiedzieć, że to, co obecnie wykonujemy to mieszanina black i death metalu z użyciem klawiszy. W '98r nagraliśmy pierwsze demo, w dwa lata później kolejne, które ukazało się dzięki Demonic Records jako mini-album. W 2002 podpisaliśmy papiery z Empire Records i w ich barwach ukazał się nasz debiut "Human Error (Ways to Selfdestruction)". Pod koniec tegoż roku pojechaliśmy na krajową trasę z BEHEMOTH, DARKANE i FRONTSIDE. Do ważniejszych faktów należy zaliczyć również nasz udany występ na tegorocznej Metalmanii. Obecnie skład uzupełniają: Vac-v - klawisze i Darkside - bębny. Podczas koncertów wspomagał nas sesyjnie drugi gitarzysta - Yanuary z THY DISEASE.

Fanom metalu w Polsce jesteś na pewno dobrze znany ze współpracy ze Sceptic. Nadal jesteś pełnoprawnym członkiem twórców "Pathetic Being"? Jak pogodzisz obowiązki obu zespołów?

Tak, wciąż jestem wokalistą i gitarzystą Sceptic. Dotychczas nie było żadnych problemów z pogodzeniem obowiązków w tych bandach, dopóki te zespoły nie zaczną grać jakichś poważniejszych tras nie powinno być trudno działać w nich obu.
Dla ścisłości dodam jeszcze, że gram również w ANAL STENCH, mam nadzieję, że będę mógł się udzielać we wszystkich tych zespołach jak najdłużej, ponieważ w ten sposób jestem w stanie realizować się muzycznie w stu procentach, jako że każdy z nich wykonuje inny rodzaj metalu.

Co aktualnie dzieje się z Crionics, gdy płyta od dłuższego czasu jest dostępna i nadszedł czas zbierania żniw?

Zrobiliśmy sobie trochę przerwy, ale już zabieramy się ostro do pracy nad nowym materiałem. Myślimy powoli o sprawach technicznych związanych z powstaniem i nagraniem drugiej płyty, celem uniknięcia błędów popełnionych przy nagrywaniu jedynki. Czekamy też na wyniki pracy naszego znajomego, który miał przygotować nasze utwory na gitarze, żeby móc zadecydować czy zostanie on naszym sesyjnym gitarzystą.
Jeśli chodzi o efekty promocji naszej płyty, to szczególnie widoczne są one za granicą, gdzie ukazało się i wciąż ukazuje sporo recenzji, wszystkie pozytywne bądź bardzo pozytywne. Czekamy na więcej opinii, jako że premiera europejska miała miejsce dopiero niedawno i wciąż pozostaje jeszcze wiele miejsc, gdzie płyta jeszcze nie dotarła.

Wasze demo "Beyond the Blazing Horizon" bardzo różni się od debiutu - "Human Error (Ways To Selfdestruction)". Na materiale długogrającym powala efekt mieszania death i black metalu. Muzyka jest świeża i ma bardzo mocnego kopa. Demo, zaś jest o wiele bardziej utrzymane w konwencji black metalu?

Tak, to prawda, nie jesteś odosobniony w tej opinii. Wszyscy zauważają te różnicę i pytają skąd się wzięła. Moim zdaniem wynika to z tego, iż "Beyond..." nagrywaliśmy sami, w domowym studio naszego gitarzysty i żeby "poprawić" brzmienie materiału o kiepskiej jakości "wyjściowej" nałożyliśmy dużo pogłosu, sporo uwagi poświęciliśmy też klawiszom. Skutkiem tego jest takie właśnie "pływające" i przestrzenne brzmienie. W przypadku wizyty w Hertz Studio początkowo również chcieliśmy uzyskać podobne efekty, ale stwierdziliśmy, że nowsze kawałki opatrzone podobnym soundem zdecydowanie stracą na sile i postanowiliśmy zrealizować materiał w sposób bardziej selektywny, niż atmosferyczny. Dodatkowo, na rezultat końcowy wpływ miał brak czasu na taką produkcję partii klawiszy, jak byśmy sobie tego życzyli, po prostu musieliśmy wybrać brzmienia klapofonu i zmiksować cały materiał w ciągu jednego dnia. Następnym razem poświęcimy więcej uwagi temu instrumentowi, żeby nie brzmiał tak sucho, a momentami cicho, jak na tej płycie i już wiemy jak rozwiązać ten problem od strony technicznej.

Jak z perspektywy czasu oceniasz oba te materiały? Teraz, gdy możesz usiąść w fotelu i na spokojnie ich posłuchać.

Nie wydaje mi się abyśmy powrócili do wcześniejszej stylistyki. Obecnie obracamy się bardziej w klimatach takich utworów jak "Satanic Syndrome 666" czy "Matrix of Piety", więcej grania gitarowego i więcej blastów, przy równoczesnym użyciu klawiszy w sposób mniej konwencjonalny niż w typowym, symfonicznym black metalu. Póki co tak rysuje się obraz naszego kolejnego wydawnictwa.

Do "Beyond..." czuję spory sentyment, materiał ten powstał w krótkim czasie, jest dość spójny, to nasze pierwsze w miarę profesjonalne kroki jako zespołu, no i posiada on ten klimat, który wciąż mnie prześladuje. Co do debiutu mam kilka zastrzeżeń, przede wszystkim brzmieniowych, ale za największy minus tego materiału uważam rozbieżność czasową i kompozycyjną utworów, które się na nim znajdują, moim zdaniem nowsze kawałki trochę odstają od tych z demówek, chociaż opinie z którymi się spotykam mówią, że płyta jest bardzo równa. Krok polegający na ponownym nagraniu starszych utworów był jak najbardziej świadomy, ponieważ jest to nasza pierwsza płyta, to chcieliśmy zamieścić na niej najbardziej charakterystyczne tracki z całego okresu naszej działalności, nawet te starsze, które wciąż wykonujemy na koncertach.

W Waszej karierze muzycznej pojawił się epizod z Demonic Records. Małą, podziemną wytwórnią, o której krążą głosy, że bardziej szkodzi zespołom niż pomaga. Jak było z Crionics? Masz coś do zarzucenia ludziom z Demonic?

Ta "wytwórnia" chyba już nie istnieje, i dobrze. Jej właściciel wymyślił sobie, że za pieniądze rodziców i.... zespołów, które "wydawał" będzie wspomagał polską scenę. Średnio mu to wychodziło, albo znudziła go już ta zabawa, więc teraz "buja się" w dresie po Białymstoku... Demonic wydało nam "Beyond..." na CD-R z fajną wkładką, jak na półprofesjonalne warunki, fajną, tylko że ściągniętą gdzieś z internetu... A podobno jej szef skończył studium grafiki komputerowej i rysował ją zainspirowany naszą muzyką. No i kwestia dostępności tego materiału, były z tym spore problemy. Szkoda gadać, cieszę się tylko, że w zasadzie nic na tym nie straciliśmy, co nie ominęło innych zespołów.

Wracając do "Human Error (Ways To Selfdestruction)" powiedz mi, które z utworów na nim zawartych lubisz najbardziej? Wiem, że płyta ta jest cholernie równa i utrzymana na wysokim poziomie od pierwszego do ostatniego dźwięku, ale zwykle tak bywa, że kilka kawałków da się wyróżnić. Jedne ceni się bardziej, inne mniej. Jak to jest w Twoim przypadku?

Dzięki za te słowa. Do moich faworytów należą "Satanic Syndrome 666", "Crionics" "Matrix of Piety", "Lunatic Gate", może dlatego, że inne kawałki już mi się trochę "przejadły".

Powiem Ci, że mi najbardziej przypadły do gustu "Satanic Syndrome 666", "Waterfalls Of Darkness" i "Episode Of The Falling Star". Co sądzisz o moim wyborze?
To są utwory, które świetnie sprawdzają się na koncertach, drugi i trzeci z przez ciebie wymienionych wolę chyba jednak w wersji z demo, ze względu na klimat o którym wcześniej mówiłem. Wydaje mi się, że ludziom najbardziej podobają się te właśnie kawałki.

Przyznam się bez bicia, że Wasza płyta zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Rozwala mnie na części pierwsze za każdym razem, gdy wkładam ją do odtwarzacza. Jest ona tylko za "Zos Kia Cultus" Behemotha w moim prywatnym rankingu polskich płyt metalowych Anno 2002. Dużo dochodzi do Was podobnych opinii - tak skrajnie pozytywnych?

Ponownie bardzo mi miło. Jeśli dostajemy jakieś opinie, to raczej tylko pozytywne, szczególnie głosy z zagranicy (recenzje, maile) są bardzo przychylne. Oczywiście zdarzyło się kilka osób mówiących, że nic oryginalnego nie gramy, że jesteśmy kopią EMPEROR i tym podobne rzeczy, z których mogę się zgodzić tylko z jedną: nie chcemy być oryginalni na siłę, gramy taką muzykę, jakiej sami słuchamy, chcielibyśmy słuchać, czyli po prostu taką, jaką lubimy. Oryginalność nie ma dla nas w zasadzie żadnego znaczenia, może pojawi się u nas coś takiego z biegiem czasu i kształtowania się własnego stylu. Jeśli ktoś uparcie porównuje nas do EMPEROR to znaczy, że nigdy nie słyszał więcej niż jednego numeru ani naszego, ani Norwegów.

Pod koniec ubiegłego roku z zespołem Behemoth w roli gwiazdy pojechaliście na małe tourne po Polsce. Jak wrażenia z trasy? Opowiedz pokrótce jak było i jak zaprezentował się szwedzki Darkane, który jest bardzo obiecującym zespołem na metalowej scenie?

Dla mnie nie była to pierwsza trasa, więc wiedziałem czego mogę się spodziewać, natomiast reszta zespołu była zachwycona. Codziennie jakieś party z mniejszą lub większą ilością tej czy innej używki, ale z naciskiem na większą, ha, ha. Mało spania i jedzenia, dużo śmiesznych sytuacji no i oczywiście sporo nowych doświadczeń. Szkoda, że polskie zespoły tak rzadko mogą grać trasy.
Darkane to bardzo dobrzy muzycy, szczególnie perkusista i gitarzysta, a co najważniejsze - podczas kilkudniowego obcowania z zespołem - bardzo mili ludzie, raz nawet przełamali się i przyszli na imprezę napić się wódy i zapalić co nieco. Kilka razy, bez zbędnych ceregieli, pożyczyli mi swojego wzmacniacza, co jest nie lada "wyczynem" jeśli chodzi o polskiego muzyka, a tu się okazuję, że inni Europejczycy nie robią takich problemów, chyba my, Polacy jesteśmy jakoś wyjątkowo zawistni... Bariera językowa okazała się mimo wszystko mieć znaczenie, to nie tak, że nikt z nimi nie rozmawiał, ale ile można gadać o dupie marynie zamiast imprezować ze swoimi, he, he.

Jak już jesteśmy w tematyce występów "na żywo" to powiedz dwa słowa o Metalmanii 2003, na której również mieliście przyjemność występować.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego koncertu, jedyne co nam się nie podobało to sprzęt, na który narzekały chyba wszystkie zespoły, a już na pewno widzowie oraz fakt, że w tym samym czasie na dużej scenie grał SWEET NOISE, co odebrało nam sporą część publiki. Z drugiej strony, mieliśmy za to tylko takich słuchaczy, którym odpowiada muzyką, którą wykonujemy, czyli fanów raczej ostrzejszych odmian metalu, dzięki czemu na przyjęcie nie możemy narzekać. Acha, wkurzył nas jeszcze fakt, że organizator nie zadbał o parę "szczegółów", dzięki czemu nasze makijaże raczej dziwnie prezentowały się w świetle dziennym.

Jak doszło do podpisania kontraktu z Empire Records? Jesteście wszak dosyć wyróżniającym się zespołem z pośród katalogowych pozycji Empire...

Nie wiem, co masz na myśli mówiąc, że się wyróżniamy, jeśli chodzi ci o styl, to nie wydaje mi się, jest jeszcze przecież VESANIA, BELFEGOR.
Nasza historia z Empire zaczęła się w 2000 roku wtedy, gdy po nagraniu "Beyond..." wysłaliśmy płytę do Massive Management z zapytaniem, czy nie chcieliby się w jakiś sposób zaopiekować CRIONICS, ale dostaliśmy odpowiedź, że materiał owszem, podoba się Mariuszowi, ale nie zajmują się wydawaniem demówek. Zaproponował żebyśmy się odezwali za jakiś czas, kiedy będziemy już mieć gotowy pełnoczasowy materiał, toteż przed wakacjami 2002 napisałem do niego, że właśnie skończyliśmy przygotowania i zamierzamy zacząć nagrywać. Omówiliśmy warunki współpracy i tak trochę "na kredyt" podpisaliśmy umowę, a dopiero później weszliśmy do studia.

Powiedz jak to jest w przypadku Waszego debiutu. Był on dołączony do magazynu Thrash'em All, ale chyba nie można go dojrzeć na żadnej ze sklepowych półek? Chcąc zakupić płytę teraz trzeba zamówić ją wysyłkowo? Nie sądzisz, że w przyszłości może stanowić to problem z nabyciem "Human Error"?

Z tego, co wiem, "Human Error" wraz z magazynem wciąż jest dostępny w niektórych sklepach, a jeśli ktoś ma problem ze znalezieniem takowego to zawsze może to zamówić wysyłkowo, szczegóły na http://empire-records.com.pl . Nie wiem jak sprawa dostępności będzie wyglądała w przyszłości, zatem polecam zakupić nasz debiut póki nie stanowi to jeszcze problemu, ha, ha.

Jak wygląda wasz grafik na najbliższe miesiące? Macie może w nim już jakiś konkretniejszy plan na nowy album czy ponowną trasę? Może pojedyncze koncerty, kompilacje, czy występy na jakiś festiwalach?

W najbliższej przyszłości nie planujemy żadnych koncertów, najpierw sesja, niektórzy z nas będą zdawać na studia, później wakacje... Poza tym chcielibyśmy grać koncerty już z nowym człowiekiem na drugiej gitarze, ale jego umiejętności wymagają jeszcze trochę pracy, więc wydaje mi się, że najwcześniej zagramy dopiero po wakacjach.
Obecnie rozpoczęliśmy prace nad nowymi kawałkami, na dzień dzisiejszy, mamy praktycznie gotowe cztery nowe kolędy. Chciałbym, aby całość materiału na dwójkę była gotowa do nagrania najpóźniej w okolicach października, listopada.
Jest plan żeby wysłać nas na jakieś koncerty na Zachodzie, na jesieni, mam nadzieję, że Empire dotrzyma tej obietnicy.

Na zakończenie powiedź jakieś sakramentalne słowo do czytelników Rock Magazynu...

Wspierajcie muzykę ekstremalną, nie dajcie sobą manipulować i chlejcie wódę.
No i najważniejsze: BANG YOUR HEADS FOR SATAN!!!

Wielkie dzięki za udzielenie wywiadu. Życzę Wam, ale najbardziej sobie, jak najlepszych albumów i koncertów pod szyldem Crionics! Hail!

Dzięki, niech Rogaty wynagrodzi ci to w procentach.

Matteus von Ksafan

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

John Norum - Europe - Zasługujemy na trochę więcej szacunku... (wywiad)John Norum - Europe - Zasługujemy na trochę więcej szacunku...

Przez lata kojarzono ich tylko z jedną piosenką, przez co i traktowano z lekkim przymrużeniem oka. Na szczęście te lata mamy już chyba za sobą. Najnowszym, wydanym w kwietniu br. albumem "Bag of Bones" Europe znów... czytaj cały wywiad...

Patty Schemel - Przeżyłam i wyszłam z tego, a przecież nie wszystkim z nas się to udało (wywiad)Patty Schemel - Przeżyłam i wyszłam z tego, a przecież nie wszystkim z nas się to udało

Patty Schemel znana jest przede wszystkim jako była perkusistka prowadzonej przez Courtney Love grupy Hole. W przejmującym dokumencie "Hit So Hard: The Life And Near Death Story of Patty Schemel" wraca do okresu... czytaj cały wywiad...

Chilli - ostrość i antydepresanty (wywiad)Chilli - ostrość i antydepresanty

Cichy, Śmigło i Aloiz - trzech facetów, przy których więdną nawet najbardziej pikantne papryczki chili. Opolska grupa odsłania nieco kulisy prac nad nowym albumem oraz dzieli się wspomnieniami z największego koncertu... czytaj cały wywiad...

Ogłoszenia

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Robert Robert "Litza" Friedrich - Można nazwać Luxtorpedę swoistym porozumieniem ponad podziałami

Litza, jak na kogoś, kto zagrał niezliczone ilości koncertów, wydał masę płyt i współpracował z wieloma muzykami z absolutnego rockowego topu w Polsce, okazał się być człowiekiem życzliwym, cierpliwym, który nie... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.