Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Coma - Piotr Rogucki. Dłużej niż trzy minuty

Choć łódzki zespół Coma gra już od 1998 roku, to dopiero w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zrobiło się o nich głośno. Dzięki presji lokalnych fanów, udało się im podpisać kontrakt z BMG, a to zaowocowało możliwością pokazania się szerszej publiczności. Coma skorzystała z niej doskonale i wielu, którzy podsumowują rok 2004, uważa ich płytę -?Pierwsze wyjście z mroku? za zdecydowanie najlepszy debiut. Pod czym sam też podpisuję.. Coma gra muzykę silnie zakorzenioną w rockowej tradycji (od grunge?u poprzez hard rock, skończywszy na art.-rocku), podaną w sposób wyjątkowy, wynikający z wrażliwości samych muzyków (wszystkie kompozycje na płycie podpisane są kompletem nazwisk członków zespołu; teksty napisał wokalista-Piotrek Rogucki).

Innym ważnym punktem dla kapeli był lipcowy Festiwal w Węgorzewie, gdzie na konkursie zgarnęli wszystkie możliwe nagrody. Udało mi się zamienić kilka zdań z wokalistą ? Piotrkiem Roguckim, przed ich koncertem w krakowskiej ?Rotundzie?. Szkoda, że nie było więcej czasu na tę rozmowę ? po podpisaniu płyty i wyłączeniu przeze mnie dyktafonu, Potrek ruszył od razu na scenę. Szkoda, bo jest on interesującą postacią, z która można porozmawiać nie tylko o muzyce, ale też chociażby o jego teatralnych pasjach, jego wizji sztuki, postrzeganiu rzeczywistości... Jest on naprawdę dobrym rozmówcą. Udało się jednak poruszyć kilka kwestii.

Bartłomiej Biga: Zagraliście już sporo koncertów promujących ?Pierwsze wyjście z mroku?. Jak oceniasz przyjęcie tego materiału w kraju, chociażby w porównaniu z tym, jak odbierali to słuchacze z Łodzi?

Piotr Rogucki: Już na początku mieliśmy w Łodzi znaczną rzeszę fanów i naprawdę sporo ludzi przychodziło tam na nasze koncerty. Byli oni bardzo wrażliwi, umiejący słuchać. I myślę, że podobnie jest w całej Polsce. Mówię to, bo już mieliśmy okazję skonfrontować naszą działalność z oczekiwaniami ludzi w różnych miejscach kraju. Okazuje się, że wszędzie jest mnóstwo osób, którzy tak samo do tego podchodzą, towarzyszą temu takie same emocje. Jest to o tyle cenne, że ci ludzie nie odkryli nas przez media, ani nie przez Internet. Są to osoby, które szukały, potrzebowały takiej muzyki. Aczkolwiek mamy swoje spostrzeżenia, bo jednak koncerty różnią się od siebie ? nie ma dwóch takich samych. Wynika to chociażby z charakteru osób tworzących publiczność. I na podstawie ich reakcji, można stworzyć jakieś, jakby socjologiczne podsumowanie. Najbardziej żywiołowo reagowali na naszą działalność ludzie na Śląsku...

BB: Myślałem, że powiesz magiczne ? najlepsza jest tu, w Krakowie...

PR: (śmiech) W Krakowie publiczność jest przede wszystkim inteligentna. Zdajemy sobie sprawę, że oni szczególnie słuchają naszych słów ? bardzo zwracają uwagę na teksty. Są bardzo aktywni i interaktywni ? zwracają uwagę na to, co robimy na scenie. To jest bardzo ważne. Tu jest naprawdę piękna publiczność. Choć, tak jak wspomniałem ? najbardziej żywiołowa jest w okolicach Katowic

BB: Wersje koncertowe waszych utworów brzmią ciężej i bardziej surowo. To konieczność wynikająca z ograniczeń technicznych, czy zamierzony efekt?

PR: To niestety konieczność techniczna. Niestety nie byliśmy w stanie uzyskać na koncertach brzmienia zbliżonego do studyjnego. To wynika z ograniczeń, jakie narzuciła na nas wytwórnia. Na przykład nie braliśmy udziału w masteringu, który zniszczył wiele takiej naturalnej mocy, którą staramy się prezentować na koncertach.

BB: No właśnie ? mastering i produkcja, czyli w przypadku ?Pierwszego wyjścia z mroku? narzucony wam przez wytwórnię Tomasz Bonarowski, któremu nie sposób odmówić czołowego miejsca wśród polskich realizatorów. Jak wpłyną on na kształt płyty?

PR: Była to najgorsza rzecz, jaka mogła nas spotkać. To był facet, który zniszczył naszą wiarę w samych siebie, w rocka i miłość do muzyki. Facet, który postanowił jak najszybciej odwalić robotę. Generalnie skończyło się na tym, że ostatecznie jego zadanie spełnił nasz kolega ? Dominik Witczak na swoim komputerze, który ma w domu. Nawet już u niego nagrywałem wokale. Nie chcę już mówić więcej o współpracy z Tomkiem Bonarowskim, bo były to bardzo ciężkie przeżycia.

BB: Dowiedziałem się od Rafała Walczyńskiego (managera ? przyp. BB), że zagracie nowe kawałki. Czyżby rodziła się już kolejna płyta?

PR: Tak ? prawdopodobnie już we wakacje będziemy ją nagrywali. Zagramy dziś ?Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków? ?Ciszę i ogień?. Będzie też ?Schizofrenia?. Dla nas bardzo ważne jest to, aby te utwory, które robimy okrzepły na koncertach. Wtedy wpadamy na nowe pomysły, interpretacje, sprawdzamy reakcje publiczności.

BB: W jakim kierunku zamierzacie pójść na tej płycie? Czy będzie to jakby ?Drugie wyjście z mroku??

PR: To będzie na pewno inna płyta, przede wszystkim pod względem brzmieniowym, bo teraz już mamy świadomość studia i pełniej zdajemy sobie sprawę z tego, jak powinniśmy to zrobić. Na pewno trochę więcej poeksperymentujemy w sensie poetyckim. Co ciekawe ? pięć, a może nawet sześć, utworów będzie trwać ponad piętnaście minut. Czyli nie komercyjnie, można by powiedzieć. Prawdopodobnie będzie to album dwupłytowy. Chcemy, aby to co robimy płynęło prosto z naszych serc i jeśli mieliśmy potrzebę stworzenia kawałka, który wyraża nasze emocje w czasie dłuższym niż te trzy minuty, to nie mieliśmy oporów przy jego nagrywaniu.

BB: Gdybyś miał dokończyć zdanie: muzyka to...

PR: Muzyka to pasja, miłość, emocja, energia, prawda. Jest to moc spływająca z kosmosu. Jeżeli spotka się grupa odpowiednich ludzi, którzy odbierają na podobnych falach to potrafi przetworzyć ją w pewną rzeczywistość, która przyciąga ludzi na koncerty.

BB: W swoich tekstach często nawiązujesz do Boga i wiary, ale nie trudno zauważyć w tym sporo buntu i goryczy. Mam na myśli chociażby kompozycję tytułową. To jakbyś spierał się z Bogiem i przedstawiał swoje zarzuty. Czy poczuwasz się do bycia dzisiejszym odpowiednikiem Konrada z III części ?Dziadów??

PR: Raczej nie. Ja staram się nie kreować rzeczywistości. Poza tym ja staram się nie spierać z Bogiem, a jeśli już to tylko ze swoją wiarą, którą czasem jednak w tekstach uosabiam ? to jest zabieg konieczny. Ja wobec Boga mam ogromną wdzięczność, że daje mi tworzyć, robić to co robię. Dlatego jest On obecny w moich tekstach.Czasem czuję, że jestem to pod wpływem przeogromnej kosmicznej mocy, która do mnie raz na jakiś czas przychodzi. Tak więc nie jestem Konradem, bo nie śmiałbym się tak spierać z Bogiem, jak on.

BB: Piosenka ?Nie wierzę skurwysynom? jest tylko o politykach, czy o kimś jeszcze?

PR: Tylko i wyłącznie o politykach... i o moim jednym koledze...

BB: I o dziennikarzach muzycznych?

PR: (śmiech) Nie. To jest reakcja na to, co obserwowałem w ostatnich czasach na arenie politycznej w naszym kraju.

BB: ?Leszek Żukowski? to tylko chwilowa gorycz związana z twoimi i Leszka przeżyciami, czy też permanentne uczucie?

PR: Dokładnie chwilowa gorycz spowodowana przeżyciami moich przyjaciół, którzy zaprzepaścili swoje marzenia. To nie wynikało z ich niemocy, a jedynie z zewnętrznych nacisków. Musieli się oni spotkać z brutalną rzeczywistością, która ich odepchnęła.

BB: Zatem życzę ci, abyś nie zaprzepaścił swoich marzeń i nadal trzymał się swoich ideałów. Bo tacy ludzie, jak wy są muzyce bardzo potrzebni.

PR: Dzięki! Tych marzeń jest teraz coraz więcej

BB: Ale są one po to, żeby je realizować!

PR: Wielkie dzięki!

Bartłomiej "Eternus" Biga

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane wywiady

John Norum - Europe - Zasługujemy na trochę więcej szacunku... (wywiad)John Norum - Europe - Zasługujemy na trochę więcej szacunku...

Przez lata kojarzono ich tylko z jedną piosenką, przez co i traktowano z lekkim przymrużeniem oka. Na szczęście te lata mamy już chyba za sobą. Najnowszym, wydanym w kwietniu br. albumem "Bag of Bones" Europe znów... czytaj cały wywiad...

Patty Schemel - Przeżyłam i wyszłam z tego, a przecież nie wszystkim z nas się to udało (wywiad)Patty Schemel - Przeżyłam i wyszłam z tego, a przecież nie wszystkim z nas się to udało

Patty Schemel znana jest przede wszystkim jako była perkusistka prowadzonej przez Courtney Love grupy Hole. W przejmującym dokumencie "Hit So Hard: The Life And Near Death Story of Patty Schemel" wraca do okresu... czytaj cały wywiad...

Chilli - ostrość i antydepresanty (wywiad)Chilli - ostrość i antydepresanty

Cichy, Śmigło i Aloiz - trzech facetów, przy których więdną nawet najbardziej pikantne papryczki chili. Opolska grupa odsłania nieco kulisy prac nad nowym albumem oraz dzieli się wspomnieniami z największego koncertu... czytaj cały wywiad...

Ogłoszenia

Top 5 - wywiady

Najczęściej komentowane | czytane

Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie (wywiad)Europe - Joey Tempest - Jesteśmy w optymalnej formie

Zdaje się, że dobra passa Europe trwa nadal. Po koncercie w Pradze na początku lutego zespół zrobił sobie krótką przerwę, by z nowymi siłami ruszyć w dalszą część europejskiej trasy. Tym razem celem był podbój... czytaj cały wywiad...

Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen (wywiad)Sabaton - Joakim Brodén - W przyszłości odejdziemy trochę od tematyki wojen

Zespół Sabaton jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się szwedzkich "muzyczno-militarnych" eksportów. Ich szturm Europy trwa, w planach mają kolejne podboje. Okazuje się, że pomysł tworzenia piosenek-hymnów... czytaj cały wywiad...

Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę (wywiad)Kuba Kawalec. Mamy w sobie pewną pokorę

Na temat Happysad słyszałam masę opinii - najczęściej skrajnych. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można coś o zespole powiedzieć i nie narazić się tym jakiejś grupie ludzi. Bo z jednej strony całe rzesze wielbiących... czytaj cały wywiad...

Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła. (wywiad)Acid Drinkers - Titus - Jakbyśmy powiedzieli całą prawdę to ta buda pod tytułem Rzeczpospolita nieźle by się zatrzęsła.

Titus to na naszej rodzimej scenie postać co najmniej nietuzinkowa. Znany z ogromnego poczucia humoru i rock n' rollowego stylu życia wzbudza szacunek niezliczonej ilości fanów i kolegów po fachu. Miałem okazję... czytaj cały wywiad...

Robert Robert "Litza" Friedrich - Można nazwać Luxtorpedę swoistym porozumieniem ponad podziałami

Litza, jak na kogoś, kto zagrał niezliczone ilości koncertów, wydał masę płyt i współpracował z wieloma muzykami z absolutnego rockowego topu w Polsce, okazał się być człowiekiem życzliwym, cierpliwym, który nie... czytaj cały wywiad...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.